17 maja

Meet Beauty 2018 - dary losu

W poprzednim poście mogliście poczytać o tym, co działo się na konferencji blogerów Meet Beauty w Warszawie. Dziś chciałabym Wam pokazać, co z tej konferencji przywiozłam :) Zapraszam do czytania. 


Jeśli już poczytaliście w poprzednim poście, że Meet Beauty to na prawdę świetne wydarzenie na którym nie dość, że można się wiele nauczyć, poznać wielu świetnych ludzi, to jeszcze puszczają na nim z torbami... i to dosłownie :D 


Żeby nie przedłużać, pokazuje Wam foteczki tego, co przywiozłam :)


Na stoisku marki Efektima dostałam miniaturki peelingów do ciała, mini olejek antycellulitowy i produkt, który podarowały mi miłe Panie typowo do mojej tłustej cery, a który zaciekawił mnie na tyle, że na pewno o nim poczytacie - pudrowo-matującą mgiełkę w sprayu, niwelującą efekt błyszczenia się skóry. Zapowiada się ciekawie! :D


Na stoisku Roge Cavailles można było wybrać sobie jakiś produkt. Mój wybór padł na żel pod prysznic z masłem Shea i magnolią. Pięknie pachnie. Dostałam do tego próbkę płynu do higieny intymnej. 


Od marki Pierre Rene na ich stoisku dostałam tusz, eyeliner i odżywkę do paznokci. A w tych pięknych usteczkach kryje się błyszczyk! :D


Firma Pollena Eva zaskoczyła mnie mocno, bo raczej kojarzyłam ją z naszymi mamami czy babciami. A tu teraz firma która liczy sobie 100 lat odradza się z popiołów proponując nam super kosmetyki. Na ich stanowisku można było zbadać stan swojej cery. Okazało się, że nie ma u mnie aż tak wielkiej tragedii, choć strefa T jest mocno tłusta, a policzki zdecydowanie przesuszone. 


Na warsztatach marki Natura Siberica dostaliśmy takie piękne i ogromne, naturalne balsamy do ciała :) Robiliśmy też własnej roboty peelingi do ciała. Super przygoda :) 


Za zrobienie zdjęcia na stoisku marki Annabelle Minerals i wrzuceniu go na Instagram dostałam wielofunkcyjny olejek do twarzy. Natomiast w torbie z darami losu znalazłam cienie z najnowszej, matowej formuły glinkowej :) Są piękne :)


Od marki Mediheal dostaliśmy 3 różne maseczki, które wyglądają niezwykle ciekawie  :)


Od marki Neess dostałam nową bazę marki - Peel Off, czyli taką której nie trzeba utwardzać w lampie i która ułatwia ściąganie paznokci hybrydowych - nie trzeba ich moczyć w acetonie - wystarczy podważyć i lakier schodzi. Dostałam też mini lakier w odcieniu brązu i dwa efekty do paznokci. Lubie robić pazurki, więc to na pewno się przyda :)


Marka o2 Skin podarowała mi dwa kremy tlenowe - dzienny i nocny. Będzie testowanie :)


Marka So Chic make up podarowała mi tusz, matową pomadkę i dwa lakiery do paznokci. Zobaczymy jak się sprawdzą :)


Od marki Tołpa dostałam żel do mycia twarzy, bardzo popularny ostatnio peeling enzymatyczny 3 enzymy, czarną maskę do twarzy oraz produkt, który mnie mocno zadziwił - chusteczkę peelingującą do twarzy. Będziemy próbować :D

I to by było na tyle :)
Kolejna impreza w czerwcu :D Tym razem w Łodzi :D
See Bloggers - nadchodzę :D

Jeśli chcecie, abym o którymś z produktów napisała w pierwszej kolejności, to piszcie koniecznie! :D
Buziaki! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Malowane Oczy , Blogger