19 grudnia

#BLOGMAS2017 - Największe świąteczne marzenia! A także wspomnienia - nie koniecznie z dzieciństwa i nie koniecznie najpiękniejsze!

Znacie kogoś kto nie lubi marzyć? Kto jest w tym punkcie życia, że deklaruje że nic mu więcej do pełni szczęścia nie potrzeba? ... Ja też nie! :) Każdy ma marzenia, każdy lubi marzyć i do swoich marzeń dążyć. Jedni marzą o bogactwie, inni o miłości, a jeszcze inni o sławie i rozpoznawalności. Moje marzenia są jednak dość przyziemne i nie aż tak górnolotne. Jeśli jesteście gotowi na pierwszy od baaaardzo dawna post, poświęcony mojemu prywatnemu życiu, to zapraszam do czytania :) Długo decydowałam się na to, aby uzewnętrznić swoje emocję i to, co przeszłam, ale teraz wiem, że chciałabym to z Wami podzielić :) 

Różnie toczą się nasze losy. Często nastaje taki moment, że tkwisz w jakimś punkcie i nie widzisz perspektywy na przyszłość. Znasz to? Na pewno znasz, bo może tyczyć się to wielu aspektów: kariery, związku, codzienności. Nastaje taki dzień, że dochodzi do Ciebie to, jak będzie wyglądało Twoje życie za 20 lat, a obraz ten wcale Ci się nie podoba. I będzie tak wyglądało jeśli w końcu nie podejmiesz jakiejś decyzji.  Z natury boimy się zmian. Większość z Nas woli to, co znane, nawet jeśli jest to przytłaczająca codzienność. Skazujemy sami siebie na rutynę, bo nie jesteśmy gotowi na krok na przód. Przerabiałam to. Przez wiele dłuuugich lat. Wolałam cierpieć, niż zaryzykować, bo obawiałam się, że dalej nic dobrego mnie już nie czeka.  Swoją decyzję zawdzięczam wielu bliskim ludziom, ale przede wszystkim sobie. Musiałam do niej dorosnąć, ale kosztowało mnie to na prawdę bardzo wiele. Bo jak większość z nas, nie lubię zmian, obawiam się ich. Wtedy jednak się odważyłam i postanowiłam podjąć być może najważniejszą decyzje w swoim życiu. Decyzję, która z pewnością rzutowała na całym moim przyszłym życiu. Z perspektywy czasu wiem, że nie żałuję, ale wtedy cholernie się bałam. Bałam się, ale byłam zdeterminowana i to chyba ta determinacja pchała mnie do działania. Zerwałam zaręczyny. Brzmi drastycznie, prawda? Długo dojrzewałam do tej decyzji. W związku, który trwał 8 lat takie decyzje nie przychodzą łatwo. Ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Wzięłam swój los w swoje ręce i zakończyłam etap mojego życia, w którym się dusiłam i który wyniszczał mnie od środka. To była dobra decyzja. Dobra dla wszystkich, nie tylko dla mnie. Bo czasem nastaje w życiu taki moment, że trzeba zadecydować. Zadecydować o swoim życiu i o swoim szczęściu. Wziąć swoje życie w swoje ręce i zrobić z nim coś, póki jeszcze jest na to szansa. Ja zdecydowałam i teraz wiem, że zdecydowałam słusznie...


Marzenia... Każdy je ma i każdy wie, że warto je mieć. Dobrze mieć do czego dążyć, mieć jakiś cel, który chce się zrealizować. Jestem szczęśliwa. Dzięki własnym decyzjom i sprzyjającym okolicznościom losu dotarłam do tego momentu życia, kiedy mogę wreszcie powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Spotkałam mężczyznę, którego kocham całym sercem i przy którego boku widzę się za 30 lat, mam pracę, na którą nie raz narzekam, ale którą mimo wszystko lubię, mam auto (stare, nieposłuszne, ale jeździ), mam pasje, no i co najpiękniejsze - mam przyjaciół. Nie zarabiam milionów, nie mogę sobie pozwolić na wszystko, co bym chciała, ale mam miłość i życzliwych ludzi w około. Mam też marzenia. Dla jednych moje marzenia wydadzą się ogromne, dla innych błahe. Ja marzę o dwóch rzeczach: o własnych czterech ścianach i o usłyszeniu w nich tupotu małych stópek. Gram w lotka, ale nie chce milionów. Chciałabym dokładnie tyle, ile wystarczyłoby na postawienie malutkiego domku. Na całą resztę sobie zarobię. Chciałabym mieć swój kąt i każdego dnia nie zasypiać z myślą, że trzeba oddać niemal całą jedną wypłatę, aby móc żyć razem na swoim. Przykre realia. Takie jest więc moje największe marzenie świąteczne :)

Patrząc na moje przeżycia z perspektywy czasu wiem, że warto marzyć, ale również warto wziąć swój los w swoje ręce i samemu decydować o własnej przyszłości. Bo są marzenia, które możemy spełnić, tylko brakuje nam odwagi/czasu/pieniędzy. Są jednak niestety również marzenia, na których realizacje nie mamy większego wpływu.

Jeśli więc tylko masz marzenie, do którego możesz w jakiś sposób dążyć to zrób to! Podejmij decyzję, nawet jeśli będzie wiązała się z ogromną odpowiedzialnością i będzie rzutowała na całym Twoim przyszłym życiu. Jeśli wiesz, że dzięki temu będziesz szczęśliwsza, to nie wahaj się ani chwili! Nie próbuj na siłę uszczęśliwiać innych. To Twoje życie i Twoje wybory. Nikt go za Ciebie nie przeżyje, więc przestań patrzeć na to, co powiedzą inni. Najważniejsze jest Twoje szczęście i szczęście osób dla Ciebie najbliższych. Jeśli coś przeszkadza Ci w osiągnięciu szczęścia, to zmień swoje życie tak, by tę przeszkodę usunąć. Przemyślane zmiany zwykle wychodzą na dobre. Tylko trzeba się na nie odważyć. Jesteś nieszczęśliwa w związku? Pomyśl czy nie lepiej będzie Ci samej. Masz pracę, która Cię przytłacza? Rozejrzyj się za nową! Masz kompleksy? Zrób coś ze sobą - idź do fryzjera, kosmetyczki, zrób makijaż, ubierz się ładnie, zacznij się zdrowo odżywiać. Przytłacza Cię codzienność? Znajdź sobie jakąś pasję. W jakiejkolwiek nie jesteś sytuacji nie stój w miejscu, tylko ciągle rób kroki na przód. Sięgaj po to wszystko, o czym marzysz, a co jesteś w stanie osiągnąć. Pomyśl o tych wszystkich, którzy marzą o czymś, na co nie mają żadnego wpływu, a co ciągle spędza im sen z powiek: o zdrowiu, miłości, dzieciach, których nie mogą mieć. Święta to czas magiczny. Może to również Twój czas, na podjęcie decyzji, która coś w Twoim życiu zmieni. Czas na modlitwę o spełnienie marzeń, tych osiągalnych i tych, na które nie ma się wpływu. O nadzieję, dla tych, którzy już jej nie mają. Święta to najlepszy czas, aby uwierzyć i aby nie tracić nadziei na lepsze jutro. Bo jeśli tylko zrobisz wszystko, co w Twojej mocy, to ona w końcu na pewno nadejdzie...

Przez wiele lat marzyłam o tym, żeby być szczęśliwa!
Zmieniłam swoje życie i wreszcie mogę powiedzieć,
że udało mi się to marzenie spełnić.
Do swoich obecnych marzeń również zamierzam dążyć!
Bo nic w życiu nie przychodzi samo :)

A Ty? O czym marzysz w głębi serca? 
Co w mijających roku zrobiłaś, żeby zbliżyć się do realizacji tego marzenia? :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Malowane Oczy , Blogger