24 maja

Meet Beauty 2017 - moja relacja


Witajcie. Kto obserwuje mnie na Instagramie ten wie, że weekend spędziłam w Nadarzynie, na konferencji Meet Beauty. Był to mój pierwszy raz i udało mi się na nią załapać w ostatniej chwili z listy rezerwowych, ale jestem niezwykle szczęśliwa, że mogłam tam być. Kto jest więc ciekawy mojej relacji, tego zapraszam do czytania :)

Dzięki temu wydarzeniu postanowiłam zakończyć blogowy marazm. Wracam z nową energią :) Ostatnio długo mnie tu nie było, myślałam już nawet o zaprzestaniu blogowania. Miałam kryzys. Ale zawsze w chwilach kryzysu dzieje się coś, co stawia mnie na nogi. Tak też było i tym razem. W zeszły poniedziałek dostałam na Facebooku wiadomość od organizatorów Meet Beauty, że zwolniły się miejsca i czy nie chce wziąć udziału w konferencji. Oczywiście nie zastanawiałam się nawet minuty i się zgodziłam. Na szczęście udało mi się załatwić wolne w pracy, za co niezmiernie jestem koleżankom wdzięczna, bo musiały pracować w osłabionym składzie. Ale tak długo marzyłam o tym, żeby się tam znaleźć i już za bardzo straciłam nadzieję, że uda mi się tam być, dlatego szczęście moje było nieopisane :)



Do Warszawy pojechałam już w piątek. W piątek odbywała się też uroczysta gala,  na której nie byłam, bo dotarłam do stolycy wieczorem i już nie miałam siły tam jechać. Za to w sobotę od rana zagościłam na Meet Beauty :) Ale oczywiście nie obyło się bez przygód :D


Bo jeszcze zanim na Meet Beauty dojechałam, to zgubiłam się w podziemiach Dworca Centralnego :D Najpierw kierowała mnie jedna Madzia, później druga Madzia i w końcu udało mi się znaleźć odpowiedni przystanek. Oczywiście spóźniłam się na autobus do Nadarzyna i musiałam czekać godzinę na kolejny. Ale nie ma tego złego, dzięki temu poznałam kilka przemiłych dziewczyn :)

Darmowe autobusy dla uczestników Meet Beauty jeździły praktycznie co godzinę, ale organizatorzy nie przewidzieli, że o godzinie 9 będzie tych osób najwięcej i że w jednym autobusie może być ciężko się zmieścić. Jechaliśmy więc ściśnięci jak sardynki. No ale udało się dojechać :) Na miejscu spotkałam się z  niespodzianką, bo nie było mojego identyfikatora. Dostałam plakietkę jako Gość, co nie było zbyt fajne, ale sama sobie donotowałam resztę - podobno mają dosłać ;)

Jak już ogarnęłam sprawy organizacyjne, spotkałam się z pięknymi perełkami Lubelszczyzny: mazgoo.pl niewyparzonapudernica.pl makijazowyswiatsylvii.blogspot.com i makelifeperfect.pl i to do nich przykleiłam się spędzając ten dzień :D
Zdjęcie zakradnięte od Madzi :) Brakuje tu niestety Milenki :( 

W sobotę rano uczestniczyłam w warsztatach Golden Rose, dotyczących przygotowania twarzy pod makijaż, prowadzonych przez śliczną i niezwykle utalentowaną Karolinę Ziętek. Okazała się być niezwykle sympatyczna i chętna podzielić się swoją wiedzą nawet nie koniecznie z zakresu tematu warsztatów. Koniecznie musiałam zrobić sobie z nią zdjęcie :) Będzie przepiękna pamiątka :)

Były to jedyne warsztaty na które zapisałam się tego dnia, bo tylko na tych mi zależało :) Później wzięłam udział w otwartym wykładzie Natalii z jestrudo.pl. Był to dla mnie jeden z ciekawszych wykładów w ciągu całego weekendu :) Jako laik w dziedzinie fotografii sporo się dowiedziałam i na pewno będę wcielać rady Natalii w życie :)



Jako, że Meet Beauty było połączone z targami Beauty Days, to dzień ten spędziłam również na oglądaniu stoisk. Mogłam obejrzeć kosmetyki wielu marek które już znam, ale również poznać takie, z którymi jeszcze styczności nie miałam. Takim sposobem odwiedziłyśmy stoisko BANDI, gdzie dostałyśmy do przetestowania kosmetyki.


Odwiedziłyśmy stoisko też WS Academy, gdzie mogłyśmy skomponować szampon dostosowany do potrzeb naszych włosów i doradzić się w kwestii fryzury czy koloryzacji. Ja dowiedziałam się, że powinnam zrobić sobie sombre albo refleksy :) Rozważę to :D Udało nam się również zrobić sobie fotkę z Panem Andrzejem Wierzbickim :) 


Sobotnie atrakcje zakończyłyśmy powrotem do Warszawy znów jak sardynki, bo ścisk był ogromy :D Spędziłam też troszkę czasu z dwiema ślicznotkami - Michaliną i Gosią  z którymi nie wiem czemu nie mam nawet zdjęcia :(

Niedziela również obfitowała w atrakcję :) Poranek zaczęłam od wykładu Tomasz Stopki - semurai.pl o pozycjonowaniu bloga, czyli o SEO. Była to dla mnie całkowita abstrakcja, choć wykład prowadzony był ciekawie i w sposób dość zrozumiały. Troszkę mi w głowie rozjaśniło, ale jako urodzona blondynka, dalej nic nie wiem :D

Następnie wzięłam udział w warsztatach marki Gosh, gdzie pani Ania Mucha przepięknie malowała modelkę, udzielając przy tym wskazówek i dzieląc się wiedzą. To był na prawdę miło spędzony warsztat :)


Ostatni wykład w którym wzięłam udział to: "Jak pisać, by nas chętniej czytano" Jasona Hunta i powiem szczerzę, że ten Pan absolutnie mnie nie kupił. Słuchałam go i zastanawiałam się jak można za przeproszeniem pieprzyć takie głupoty? Bo ja rozumiem, że każdy ma swoje zdanie i swój sposób na prowadzenie swojej strony, ale teksty typu, że jak ktoś w komentarzu napiszę mu coś, co jest nie po jego myśli, to od razu go banuje czy blokuje, powtarzane w ciągu wykładu wielokrotnie sprawiły, że siedziałam tam całkowicie zniesmaczona.

Gdzieś tam po drodze, w hali targów, spotkaliśmy również Katosu. Udało mi się zrobić z nią zdjęcie :) Jest ono koszmarnej jakości i wyszłam na nim mega okropnie, no ale jest :D


 Żeby nie przeciągać, pokażę Wam jeszcze tylko kilka zdjęć z fotobudki, która była niesamowitą atrakcją :D







Ze spotkania przywiozłam całe torby Darów Losu, które Wam dziś pokaże tylko z wierzchu, a w następnym poście zobaczycie wszystko z bliska :)



Na koniec chciałam przeprosić za jakość zdjęć. Wszystkie robione telefonem bo jakoś nie w głowie mi było brać aparat i nosić go całe dwa dni :)

Chciałabym też podziękować wszystkim tym, z którymi mogłam bardzo mile spędzić czas. Cieszę się, że mogłam poznać tyle wspaniałych osób i tyle nowych blogów. 

Jak oceniam Meet Beauty? Bardzo bardzo na plus. Organizatorzy odwalili na prawdę kawał dobrej roboty za co ich niezwykle podziwiam i tym bardziej cieszę się, że mogłam tam być. Choć było kilka drobnych niedociągnięć i detali, do których można się było przyczepić. Daleko od Warszawy, w autobusie ścisk nieziemski, a dodatkowo połączenie MB z targami Beauty Days sprawiło, że po całym dniu tego hałasu bolała mnie głowa. Nie było ciszy i spokoju nawet na warsztatach. Trzeba było dobrze nasłuchiwać, bo dźwięki dochodzące z hali targów zagłuszały wszystko. Ciężko było też kogoś złapać, bo każdy się rozproszył po targach. Jednak całokształt sprawił, że będę to wydarzenie wspominać niezwykle miło. Warsztaty i wykłady były na prawdę rewelacyjne, można było zająć sobie czas od początku do końca, a w przerwach pobiegać po stoiskach na targach, bo tam też atrakcji było wiele :) To był na prawdę rewelacyjnie spędzony weekend. Bardzo dziękuję, że mogłam tam być! :)

To było moje pierwsze Meet Beauty, ale mam nadzieję nie ostatnie! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Malowane Oczy , Blogger