20 listopada

Oryginalny Beauty Blender vs Chińska podróbka - nie dajcie się naciągnąć! :)

Zarówno na chińskim Aliexpress jak i na polskich portalach aukcyjnych, aż roi się od podróbek. Jednak, podczas gdy wiadomo, że na chińskim portalu oryginałów nie dostaniemy, to kupując u nas, raczej nie spodziewamy się otrzymać podróbki. Pełno jest w sieci okazji i produktów oryginalnych w bardzo promocyjnych cenach. Jednak trzeba mieć się na baczności, bo chiński Beauty Blender do złudzenia przypomina oryginał. Chciałabym Wam pokazać kilka detali, dzięki którym poznacie, że macie w rękach wytwór ze wschodu, a nie upragnione, oryginalne jajeczko. 

Tak właśnie prezentuje się chiński odpowiednik oryginalnego Beauty Blendera :) Ktoś, kto nie miał w rękach oryginału, na prawdę może się zwieść. Zwłaszcza, że nawet samo opakowanie jest dosyć podobne. Jednak nie dajmy się nabrać :) Oryginału nie kupimy za kilka groszy :D Moją recenzję prawdziwego jajeczka możecie przeczytać TUTAJ - KLIK.  Swój chiński egzemplarz kupiłam na Aliexpress za coś ok. 15 zł :) Oryginał kosztuje 70 :D Rożnicę w cenie widać ogromną :) W jakości jednak też :D


Po lewej znajduje się oryginalna gąbeczka, a po prawej chińska. Obie uprzednio zmoczyłam. Jak widzicie na pierwszy rzut oka, oryginał jest nieco mniejszy (zarówno suchy jak i mokry). Rożnica jest też w kształcie. BB z USA jest nieco bardziej spiczasty i węższy u dołu, a BB z Chin jest okrąglejszy i bardziej pękaty. Zdecydowanie różnią się też strukturą. Chińska gąbka jest dużo twardsza. Obie są dość elastyczne, jednak wschodni odpowiednik nie jest już tak mięciutki i delikatny. Ogromna różnica jest też w porowatości gąbki. Oryginał ma duże widoczne pory, podczas gdy odpowiednik ma je sporo mniejsze. Widać to dobrze na zdjęciu poniżej :)

Po lewej: Oryginalny Beauty Blender, po prawej: chińska podróbka Beauty Blendera
Oryginalny BB jest bardzo delikatny i trzeba mocno uważać, żeby go nie uszkodzić. Przy podróbce nie ma tego problemu, bo jest zrobiona z innego tworzywa, które jest dużo bardziej odporne na wszelkie szkody mechaniczne. Próbuje znaleźć odpowiednie porównanie jego struktury, ale nic nie przychodzi mi do głowy. To taka gumowata gąbka :D Dosłownie :) Jednak jeśli ktoś nie miał do czynienia z oryginalnym jajeczkiem, będzie mu bardzo ciężko poznać po samej gąbce, czy nie ma w rękach podróbki. Dlatego pokaże Wam kilka detali na opakowaniu, na które warto spojrzeć zaraz po rozpakowaniu przesyłki.


Po lewej oczywiście oryginał. Pierwszym co rzuciło mi się w oczy po odpakowaniu paczki z chin, był brak tych czerwonych naklejeczek. Nie wiem czy są one na każdym oryginalnym opakowaniu, ale na moim były, więc tu wyraźnie widać ich brak :) Zdecydowanie jest też różny kolor samego opakowania. BB z USA ma pudełeczko w kolorze niebieskawym i jest z dość grubego i dość solidnego tworzywa. BB z Chin ma opakowanie jaśniejsze i baaardzo delikatne. Gnie się na wszystkie strony i jest mało solidnie wykonane.


Kolejnym różniącym detalem, jest naklejka z napisem 'allure'. W oryginale jest ona czerwona i ma ładną, mniejszą czcionkę. Chińczycy zamienili ją na pomarańczową, z napisami o innej, prostszej czcionce. Jest też biała otoczka w koło napisu. Niby detal, ale jednak :)


Oryginał macie cały czas po lewej. Teraz zwróćcie uwagę na te kolorowe kropeczki. Na oryginalnym opakowaniu są one pod napisami w koło opakowania, w poziomej linii. W chińskim egzemplarzu zaczynają się pod napisami, ale wędrują w górę, po linii skośnej.  Rzuca się to w oczy natychmiast. Popatrzcie też na kolor kropeczek. Powinny być czarne, szare, białe i fioletowe. W podróbce, zamiast fioletu znajdziemy róż i brak białych kropek.


To jak zabawa w znajdź kilka różnic! :D Widzicie kolejną? :) Chodzi mi oczywiście o logo :) W oryginale jest znacznie jaśniejsze. Ma żywe kolorki. Natomiast chiński odpowiednik ma logo w bardzo ciemnych barwach. Z resztą sami na pewno dostrzegacie różnice :)


Ostatni szczegół widać gołym okiem. Wystarczy spojrzeć na denko. W oryginale znajdziecie nad kodem kreskowym kraj pochodzenia: Made in USA, czyli wyprodukowane w USA + link do strony producenta - oryginalnej, amerykańskiej. Pod kodem kreskowym jest nazwa producenta i adres. W produkcie z Chin, na spodzie znajdziecie również napis: Contents made in USA, czyli zawartość wyprodukowana w USA (tyaaa.. dobry żarcik) :) Jest też link do niby strony producenta, która jednak nią nie jest ;) Wszystkie te napisy ulokowane są pod kodem kreskowym. 

Znalazłyśmy chyba już wszystkie różnice :D Teraz przejdźmy do tego, co pewnie interesuje Was najbardziej, czyli jak chińszczyzna za 15 zł spisuje się w akcji :) 

Na pewno pochłania więcej podkładu. Nie pije go jakoś szczególnie dużo, ale na pewno więcej niż oryginał. Schnie też 3 razy dłużej. Dosłownie. Potrzebuje coś koło 2-3 dni w normalnej, pokojowej temperaturze, aby wyschnąć całkowicie, podczas gdy jajeczko z USA schnie w sumie przez jeden dzień. Jest też mniej przyjemny w aplikacji, bo jest twardszy. Niestety podkład po aplikacji tym chińskim cudem nie wtapia się w skórę tak dobrze jak po aplikacji oryginałem. Raczej rozsmarowuje podkład po skórze niż go z nią stapia. No może delikatnie go wbija, ale nie jest to efekt taki jak być powinien. Żebyście lepiej wiedziały o czym mówię, to pokażę Wam zdjęcia :)


Mam nadzieję, że też to widzicie. Po oryginalnym BB podkład wygląda jak druga skóra. Jest praktycznie niewidoczny, czego nie można powiedzieć o chińskim BB. Mam nadzieję, że widzicie różnicę o której mówię :) 
(Na twarzy na zdjęciu mam Revlon Colorstay, gdyby ktoś chciał wiedziec :)). 

Dlatego na koniec muszę Was przestrzec, żebyście dokładnie sprawdzały produkty, które kupujecie. Najlepiej kupować w większych drogeriach internetowych, gdzie często możemy znaleźć spore promocje czy kupony rabatowe. Nie próbujcie oszczędzać kupując na allegro czy olx, bo tam najczęściej można trafić na podróbki. Na oryginalnej stronie natomiast bardzo często są promocje: np. dodają gratis mydełko Solid czy Beauty Blender micro mini. Warto więc tam zaglądać, jeśli kusicie się na oryginalne jajeczko :)

Bo na tyle o ile nie ma nic złego w tym, że kupicie sobie BB z chin, będąc świadomym, że macie w rękach podróbkę, to złe jest to, że niektórzy kupują takie cuda na aliexpress za grosze i sprzedają na rodzimym rynku w cenie oryginału. I nie tylko o jajeczku tu mówię. Bo praktycznie wszystkie kosmetyki z wyższej półki mają swoje chińskie 'oryginały'. I niestety wiele z nas nieświadomie daje się na to nabrać. Mam nadzieję, że mój post pomoże Wam w odróżnieniu oryginału od podróbki :) Jeśli kupujecie na portalach aukcyjnych - zawsze proście o real foto! :)

18 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny post, na pewno zapamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście jest kolosalna różnica. Ja jednak wolę flat topy, jakoś mnie gąbki nie pociągają, nie mogę złapać z nimi wspólnego języka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkąd kupiłam Beauty Blender, odstawiłam pędzle na bok :) A teraz postawiłam sobie za cel poszukać tańszego zamiennika :)

      Usuń
  3. fajny post! ale ja zawsze jestem za oryginalami:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oczywiście też :) Ten post jest ku przestrodze, żeby nie dać się oszukać :)

      Usuń
  4. ja wygrałam w konkursie jajeczko ebelin professional od dm...ale jakoś jeszcze go nie używałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wypróbuj koniecznie :) ja bardzo polubiłam nakładanie podkładu gąbeczką :D

      Usuń
  5. http://allegro.pl/beauty-blender-orginal-promocja-i6072444417.html#thumb/4

    Dzien dobry :) Mysli Pani ze to podróbki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak. Jestem niemal pewna, że to chińska podróbka. Zdecydowanie odradzam zakup :)

      Usuń
  6. Dzięki temu wpisowi zorientowałam się, że Beauty Blender który zakupiłam to podróbka i mogę domagać się zwrotu pieniędzy. Dziękuję i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znasz jakieś strony gdzie można kupić oryginał w taniej cenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz na stronie producenta jest 20% zniżki i jeszcze dodają małe jajeczko gratis. Na prawdę warto się skusić 😊

      Usuń
  8. Świetny post ;) Sama zastanawiam się nad zakupem tej chińskiej gąbeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci oddać swoją, bo leży nieużywana :D

      Usuń
  9. Hej, właśnie znalazłam beauty blender na olx za 25 zł, ucieszyłam się, bo jednak na takiego z drogerii nie mam aż tyle pieniędzy. Ale coś pokusiło mnie zobaczyć czy to nie podrobka, twoja strona to perfekcyjnie wykazała nawet z mala ilości zdjęć produktu ^.^ dziękuję Ci bardzo, tak to podrobka ;) a ja nie dałam się nabrać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie słowa to miód na moje uszy :) Cieszy mnie każda osoba, która dzięki temu wpisowi nie dała się oszukać :) Chińską podróbkę mogę Ci oddać za darmo, bo była mi potrzebna tylko do porównania, a teraz leży się kurzy ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Malowane Oczy , Blogger