26 lutego

Makijaż w kolorach nude - na dzień lub na wieczór

A więc dzisiaj będzie makijaż w uniwersalnych, matowych kolorach nude. Przez długi czas nie mogłam przełamać się co do matów. Jakoś nie potrafiłam nimi malować, bo albo wychodziły mi prześwity, albo źle rozcierałam. Może to była kwestia cieni, może nie zbyt wprawnej ręki. Nie wiem. Ale wiem, że teraz polubiłam się z matowymi cieniami, podoba mi się efekt, jaki można nimi stworzyć, więc używam ich coraz częściej.

Makijaż, który chcę Wam dziś pokazać, to taki szybki zwyklaczek, który mam dziś na sobie w pracy. Lubie mocne makijaże, więc nie przeszkadza mi kolor na oczach. A ten wygląda dość subtelnie, więc śmiało można go wykorzystać zarówno na dzień - dla odważniejszych dziewcząt, jak i na wieczór, dla tych, które wolą delikatniejszy look na codzień :)






Cienie, których użyłam do wykonania tego makijażu to praktycznie tylko mini paletka My Secret Natural Beauty, oraz czarny matowy cień Miyo. Lubię te mini paletki od My Secret, więc na pewno jeszcze o nich poczytacie i pooglądacie makijaże nimi stworzone, bo nazbierałam ich już kilka.




Niestety nie wykonałam do tego makijażu stepka, bo nie bardzo miałam dziś czas, ale postaram się dokładnie opisać krok po kroku jak i czym można go wykonać, a jeśli ktoś będzie chciał, to na pewno postaram się coś podobnego zrobić krok po kroku w zdjęciach :)

No więc od początku :)

Krok 1 - na twarz nałożyłam podkład (omijając oczy), puder transparentny, a na całą powiekę bazę pod cienie; podkreśliłam brwi.

Krok 2 - na wewnętrzną połowę ruchomej powieki nałożyłam cielisty beż


Krok 3 - na zewnętrzną połowę ruchomej powieki nałożyłam czekoladowy brąz

Krok 4 - granice pomiędzy cieniami roztarłam jasnym brązem, użyłam go również do roztarcia górnej granicy cieni

Krok 5 - W zewnętrzny kącik nałożyłam matowy czarny cień. Roztarłam go jasnym brązem użytym poprzednio.

Krok 6 - Pod łuk brwiowy nałożyłam delikatny, cielisty róż. Tym samym kolorem ostatecznie roztarłam granice cieni.

Na ten moment wyglądało to tak:



Jeżeli ktoś lubi delikatne makijaże, to śmiało może od razu przejść do kroku 9. Jednak dla mnie to trochę zbyt delikatnie, więc lecimy dalej :)

Krok 7 - Na 3/4 zewnętrznej, dolnej powieki nałożyłam ten najciemniejszy brąz, a wewnętrzny kącik i pozostałą część powieki zaznaczyłam beżowym (najjaśniejszym z paletki).

Krok 8 - Ponad linią rzęs namalowałam czarnym eyelinerem w kałamarzu kreskę, wychodząc nią nieco poza granicę powieki, tworząc tzw. jaskółkę.

Krok 9 -  Linię wodną oka zaznaczyłam jasno brązowym cieniem w kremie, którego na ogół używam do wypełniania brwi. Wytuszowałam rzęsy.

Krok 10 - Pod oczy nałożyłam korektor, na wypryski kamuflaż, całość ponownie przypudrowałam, pod kości policzkowe nałożyłam bronzer, na szczyty kości policzkowe rozświetlacz i pomalowałam usta. 

Gotowe!

Prawda, że było proste :) A oto efekty:



Lampa trochę "ugryzła" mi cieniowanie :)



Użyte kosmetyki:
Podkład: Lirene City Mat, fluid matująco - wygładzający, w odcieniu 01 Jasny
Puder i bronzer: Lovely Sculpting Powder 3 Color Press Powder
Rozświetlacz: cień Bell Hypoallergenic w odcieniu 70
Baza pod cienie: Miyo Eye do Shadow Base
Cienie: My Secret Natural Beauty Romantic Date, Miyo OMG Eyeshadows no.21 ZERO
Korektor pod oczy: Rimmel Match Perfection, odcień 030 Classic Beige
Eyeliner na linii wodnej: Maybelline Color Tatoo 40 - Permanent Taupe
Eyeliner nad linią rzęs: Wibo Eye Liner Waterpoof
Tusz do rzęs: Maybelline the Colossal Vollum Express
Usta: pomadka Rimmel Kate Moss Lasting Finish Matte, odcień 103





Dajcie znać czy Wam się podobało? :) I czy chcecie częściej makijaże :) Postaram się jakiegoś stepka wypstrykać w weekend, ale nic nie obiecuje :)

Pozdrawiam,
Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Malowane Oczy , Blogger